()
Zastanowiła mnie geneza kobiecych protestów. Poświęciłem sporo czasu na studiowaniu tematu. Na szczęście w sieci jest dość sporo bogatych materiałów źródłowych i po kilku dniach przemyśleń doszedłem do prostego wniosku. Jeśli nie brać pod uwagę kobiet z wackami (wredni prawicowcy nazywają takie istoty mężczyznami, ale nauka już dawno dowiodła, że kobieta może posiadać wacka) to 99% uczestniczek nie grzeszy urodą (mówiąc kolokwialnie to straszne brzydule), wiem, wiem, o gustach się nie dyskutuje ale tu tkwi całe sedno sprawy. Prawdę powiedziawszy to ja tym kobietom współczuję. Na księcia z bajki nie mają szans, nawet jeśli się przewinie to i tak spojrzy na uroczą koleżankę.... Hasło "X", hasło "Y" bez znaczenia byleby dać upust swoim frustracjom. A co z pozostałym 1%? Ciężko powiedzieć. Może po prostu myślą, że to wszystko na prawdę?