A więc strajk. Po wielu godzinach rozmów, nie doszło do porozumienia. Co ja jako uczeń technikum o tym sądzę. Pewnie teraz spodziewacie się czegoś w stylu "O nauczyciele to same nieroby, facetka od przyrki się na mnie uwzięła" i oczywiście z niecenzuralnymi słowami. Ale nie na tym blogu. Różnych nauczycieli w swoim życiu spotkałem, niektórzy albo bez pohamowania wyzywali mnie od idiotów, debili i inne osoby, a druga część faktycznie przychodziła do pracy, po to aby dzielić się swoją wiedzą. I tutaj dochodzę do mojego problemu z tymi całymi podwyżkami. Ponieważ gdy, rząd z związkami się dogada i podniosą pensje nauczycieli ( postulat związkowców 1000zł netto ) to dostaną ta podwyżke wszyscy nauczyciele. I to według mnie jest straszne. Nawet nauczyciel który nie zasługuje i tak ją dostanie.
Recepta:
Dlaczego szkoły prywatne nie strajkują ? , ponieważ szkoły prywatne opierają się na wolnym rynku. Jesteś dobrym nauczycielem, twoje zaangażowanie przekłada się na wyniki z matury i oceny uczniów. Dostajesz większa pensje i dalej uczysz w tej szkole. A teraz na odwrót, jesteś złym nauczycielem, twój sposób przekazywania wiedzy ma się nijak do efektów. Zostajesz zwolniony i tyle. Proste prawda. Zmierzając do sedna, jestem za tym, aby wolny rynek regulował płacę.
Ta część może być trochę faworyzowaniem pomysłu pewnej partii, ale go przytoczę. Otóż partia Wolność postuluje o zlikwidowanie obowiązkowych składek Zusowskich itp. Z tego zlikwidowania ma człowiek dostać około 1000zł. I te 1000zł może albo wydać na prywatne ubezpieczenie się, albo wydać je na swoje potrzeby. Według mnie ten pomysł jest dobry.
Skutki:
No dobrze strajk strajkiem, ale kiedyś muszą się dogadać prawda ?. I tu zaczyna się nieciekawie. Obecna partia rządząca opanowała do perfekcji ideologię Socjalizmu. Obecne jej programy rozdają na prawo i lewo pieniądze ludzią, którzy nawet nie wiedzą skąd te pieniądze pochodzą. Pochodzą one z coraz to nowszych podatków wymyślanych przez PiS. Odbiegając lekko od tematu, muszę jednak przyznać iż jako program jest to genialna kiełbasa wyborcza. Chylę czoło całemu sztabowi PiSu. Otóż pieniądze który przeciętny Kowalski dostaje, wyda je na artykuły spożywcze, paliwo, towary luksusowe które same w sobie mają nałożony podatek, więc te pieniądze paradoksalnie wracają do rządu i koło się zamyka. No dobrze o co mi chodzi ?. Otóż rząd Prawa i Sprawiedliwość przez swoją rozrzutność nie ma pieniędzy na podwyżki nauczycieli. Jeżeli dojdą do porozumienia to odbije się to na nas. Prawdopodobnie po prostu rząd zwiększy podatki nałożone na produkty codziennego użytku.
Podsumowanie:
Reasumując, dla przeciętnego Kowalskiego strajk ten może się okazać bolesny, dla opozycji jest to amunicja na wszelkie ataki polityczne. Paradoksalnie strajk ten w mojej opinii może dać więcej złego niż dobrego.
Zapraszam do kulturalnej wymiany zdań w komentarzach, bardzo lubię jak ktoś ma inny punkt widzenia na pewne sytuacje i bez żadnego ataku potrafi polemizować. Przepraszam za wszelkie błędy językowe, jestem dyslektykiem.