Stało się. Przez regulacje rządu, a właściwie ich brak, Sylwester Suszek postanowił, że wyniesie polską firmę na Maltę. Poinformował o tym na piątkowym Kongresie Bitcoin.
ŹRÓDŁO Wikimedia.org
Rząd nie dał spokoju
Polski BitBay regularnie odprowadzał podatki CIT do Urzędu Skarbowego i chciał, żeby w Polsce temat kryptowalut był uregulowany, gdyż niemożliwe wtedy by były nadużycia ze stron władz. Niestety Krajowa Administracja Skarbowa oraz Komisja Nadzoru Finansowego próbowali zastraszyć i zniszczyć całą ich pracę. Zaczęło się od niepozornej kampanii Uważaj kryptowaluty. Potem zażądali wszystkich informacji o klientach od Suszka i straszyli wysokimi karami, a nawet więzieniem. Wpisali też ją na listę ostrzeżeń.
A prezes ostrzegał
Pan Sylwester Suszek zauważył, że jeśli sprawa kryptowalut nie zostanie w Polsce uregulowana do wakacji, wyjedzie z Polski, a państwo straci sporo pieniędzy z podatków. BitBay jednak chyba juz wcześniej zwątpił w zapewnienia Ministerstwa Finansów, że już niedługo sprawa zostanie wyjaśniona. Giełda pokazała, że groźby i szantaż do niczego nie prowadzą.
ŹRÓDŁO Pixabay.com
Dlaczego Malta?
BitBay'a pragnęli ściagnąć jeszcze Szwajcarzy, Zjednoczone Emiraty Arabskie, czy Białoruś, która oferowała 5 lat bez płacenia podatku od zysków. Ostatecznie doszło do wyboru raju podatkowego, jakim jest Malta. Przeprowadziły się tam również giełdy Binance i OKEx. Władze Malty są dumni, że ich kraj pozwala na rozwijanie się zagranicznych przedsiębiorstw na ich wyspie.
ŹRÓDŁO Pixnio.com
Co dalej?
Jeśli polski rząd, przeprosi firmę i wprowadzi dla nich korzystne dla nich stawki podatkowe, to możliwe, że pan Sylwester zmieni zdanie. W każdym razie miejmy nadzieję, że PiS zrozumie w końcu całą sytuację i naprawi swoje błędy.