"To jednak nie był sen, to była brutalna rzeczywistość, wobec której byliśmy coraz bardziej bezradni. I to ona nie pozwoliła nam na zbędne rozmyślanie. Następnie wzięto nas do piwnicy dwupiętrowego budynku, gdzie zostaliśmy spisani, a każdy z nas dostał dwa czerwone trójkąty z przydzielonym numerem. Od tej pory straciłem nazwisko. Nie byłem Kazimierzem Zającem - stałem się numerem 261. To był jeden z najsmutniejszych mojego życia"
Posted on Strimi.it
See the full content Zmarł Kazimierz Zając. Jeden z ostatnich więźniów pierwszego transportu do KL Auschwitz