Błękitne niebo, lśniące śródziemnomorskie morze, tropikalne kwiaty, pastelowe budynki, turyści jedzący szyszki lodów i delikatne tony... włoskiego w r ó ć.... walijskiego?
Tak w rzeczywistości, ta włoska klasyczna scena była gdzieś znacznie bliżej mojego miejsca zamieszkania. Morze śródziemne jest tak naprawdę ujściem rzeki Dwyryd, a lody wytwarzane są z lokalnego mleka przez Caffir Angel Ices.
Nawet budynki Cie oszukują z namalowanymi oknami sprawiają wrażenie kolejnego piętra. Ale jak to się stało, że ten kawałek klimatu śródziemnomorskiego trafił do północnej Walii i dlaczego?
Zapraszam Was dzisiaj w (wirtualną) podróż doWalii. Głównym punktem wyprawy jest Portmeirion . Miejsce, które było na mojej "wish list" od bardzo dawna.
Kiedy tylko zdałam sobie sprawę, że nadchodzi długi weekend w UK (Bank Holiday + Słońce) to sposób na spędzenie tego weekendu był jeden - Walia. Uwielbiam naturę tak bardzo, że wyjazd w tamte strony był niesamowicie ekscytujący, tym bardziej, że to była moja pierwsza wizyta w Walii. Byłam pewna, że tak długa wyprawa ochłodzi moje emocje, ale nie tym razem. Przez całą drogę mijaliśmy i podziwialiśmy przepiękne góry z milionem pasących się owiec i rozległymi jeziorami.
...Na końcu wspaniałej ścieżki żywopłotu z hortensji we wszystkich pastelowych kolorach znajdowała się wspaniała wioska,
PORTMEIRION
Miasteczko na wybrzeżu walijskim w hrabstwie Gwynedd nad rzeką Dwyryd. Wioska jest dziełem inspirującego marzyciela i architekta z wielką miłością do włoskiej architektury sir Clough William- Eliss.
Zbudowana w latach 1925 - 1975. Robiąc to powiedział: "Oddaję hołd atmosferze Morza Śródziemnego"
Od tego czasu praca nad projektem emerytalnym i pasja jego życia polegała na stworzeniu malowniczej, idyllicznej wioski. Marzenia ekscentrycznego wizjonera, który dzięki swojemu uporowi i majątkowi wykorzystując włoskie rozwiązania architektoniczne przeniósł do Walii śródziemnomorskie krajobrazy.
Magiczna i wielokolorowa. Ale nie ma w nim nic miniaturowego. To miasteczko z zabawkami niczym Disneyland za jego czasów.
Portmeirion jest również znane z lokalizacji bardzo kultowego serialu telewizyjnego z lat 60-tych "The Prisoner" (Więzień), w którym Patrick McGoohan jako postać nr 6 szukał ucieczki z więzienia. Ale myslę, że to nie film robi szum wokół tego miejsca, nawet nie ma takiej potrzeby. Architektura sprzedaje to miejsce.
A więc... chodźcie ze mną! Jest tam wiele do zobaczenia.
Jak tylko weszliśmy przez bramę, zostaliśmy przywitani przez niesamowita architekturę, malownicze widoki i piękne zachwycające ogrody botaniczne z widokiem na zatokę. Od momentu gdy postawisz nogę na tym terenie masz wrażenie, że jesteś przetransportowany do całkiem innego kraju.
GATE HOUSE
był pierwszym budynkiem Clougha w Portmeirion. Leży w niewielkiej odległości od wejścia głównej bramy. Budynek ma charakter barokowy, chociażby ze względu na zielone okiennice oraz wzór fenestracji, zawiera fresk Hansa Feibuscha, niemieckiego malarza, który namalował kilka obrazów w Portmeirion. Dodam, iż jest to domek czteroosobowy składający się z pokoju dziennego, kuchni i jadalni na parterze oraz sypialniami i łazienką. Podczas sezonu letniego w latach 60-tych urlopował się w nim Brian Epstein, kierownik Beatlesów, a w głównej sypialni szafa została zbudowana na jego życzenie i wg własnej specyfikacji. Ciekawa jestem czy miał lepszą szafę niż w KBK u 'a :D
Pod łukiem pierwszym z wielu znajduje się
Herb i motto "HONI SOIT QUI MAL Y PENSE" w przybliżeniu oznacza: "WSTYD KTO MYŚLI ŹLE"
... więc na wielkie "ryzyko" wstydu odważę się zaryzykować pogląd, który nie jest całkowicie negatywny, ale też nie jest całkiem pozytywny!
Bezpośrednio spod Gate House jest przejście, przez które prowadzą strome schody w dół do punktu widokowego, z widokiem na zatokę. Widziana z wody bardziej przypomina bunkier. Pod spodem znajduje się grota wysadzana lokalnymi muszlami.
Idąc dalej mijamy
BRIDGE HOUSE
Jest to druga z bram wejściowych do Portmeirion. Klasyczna budowla z XVIII w. Obfitująca w odważne plamy bogatych kolorów, tzw. "ombre" czyli celowo gradientowane - lżejsze ku górze jako sztuczka z wymuszoną perspektywą.
Opuszczasz Walię u bramy Portmeirion, skąd wchodzisz do włoskiego krajobrazu kolorowych domów, klasycznych kolumnad i renesansowych kościołów. Napotykasz pierwsze wrażenie widoku na wioskę.
TOLL HOUSE
Dom z wieżą widokową ozdobiony tablicami i dzwonkami oraz rzeźbionym i pomalowanym posągiem Św. Piotra na balkonie, prawdopodobnie głoszący słowo do tłumu na dole.
BATTERY
Intrygująca paleta barw wokół każdego zakątka i w każdym zakamarku.
Ściany z terakoty i włoska architektura.
THE BELL TOWER
Dzwonnica, jest chyba jedynym z najbardziej znaczących budynków w tej wiosce.
Przez wiele lat bicie jego dzwonów oznaczało godzinę. Zbudowany jest z kamienia XII wiecznego zamku.
THE DOLPHIN
THE ROUND HOUSE
THE PANTHEON
Akcentującym kolorem tego budynku jest złoto, a jeszcze w tak piękny i słoneczny dzień jak dzisiaj slońce jest jedynie dopełnieniem architektury.
Poniżej Pantheon znajduje się schronienie, w którym jest posąg Buddy - gadżet z kolejnego filmu "In of the Sixth Happiness" w Portmeirion. Po zakończeniu filmu posąg został w wiosce.
CHANTRY ROW
Czasem na jednej ścianie stosuje się wiele kolorów, aby stworzyć iluzję wielkości. Ten dom wydaje się być czterema oddzielnymi domkami, z których każdy ma inny kolor, pastelowy, wyblakły od słońca. W rzeczywistości są to dwa domki.
THE PIAZZA
Prawdziwy grunt tęczy, przez którą możemy przejść
THE BRISTOL COLONNADE
Konstrukcja została przeniesiona sprzed brytyjskiej łaźni w Bristolu kamień po kamieniu do wioski.
Architektura jest szalona! Kolorowe domki różnych stylów, trochę kiczowate, ale urok wioski powalający.
Oprócz kultowej architektury, niesamowitej scenerii, prywatnych plaż, ogrodów leśnych znajduje się tutaj sala filmowa, sklepy, restauracje, artyści, spa, latarnia morska i wiele innych kreatywnych niespodzianek.
A bezpłatna wycieczka z przewodnikiem ma na celu zapoznanie zwiedzającycg z miejscem, zanim sami odkryja prywtne posiadłości.
Tak wiele mieszanki stylów architektonicznych
i kulturowych w jednym jeszcze nie widziałam.
- styl jakobiński
- styl barokowy
- styl gotycki
- klasycyzm
- styl norweski
Ratusz miejski, zwany jako sala Herkulesa w stylu artystycznym i rzemieślniczym. Wciąż ma kamienne okna i kamienne panele z XVIw.
Mieszanie symboliki religijnej i mitologicznej. Posągi są niemal w każdym kierunku, do którego zmierzasz.
Architektura trochę dziwaczna, taka fantasy. Lecz, jednak to miejsce przemawia do wyobraźni człowieka, a kolorowe budynki sprawiają,że czujesz się, że jesteś w wiosce we Włoszech raczej niż w północnej Walii.
Tradycją, co roku jest festival number 6 , który łączy muzykę, sztukę, i kulturę w tym magicznym miejscu. Można tutaj spotkać znanych artystów z całej Walii. Jest to jeden z najlepszych festiwali, który oferuje wysoką jakość i zawartość.
Tak się składa, że artysta pracował nad swoim dobytkiem aż do śmierci. Zmarł w wieku 94 lat.
Jego życzeniem było, aby jego prochy zostały przerobione na rakietę, która 20lat później została wystrzelona na pokazie fajerwerków w Portmeirion. Będzie częścią wioski zawsze! Szalone jak cała jego architektura.
...to co wychodzi spod pędzla, a możliwości dla wyobraźni są nieograniczone. Każda ściana była pięknie oprawiona. Każdy budynek miał niesamowicie stylizowany widok. Każdy widok miał wybór koloru i formy dla poprawienia oprawy. Całkiem niewiarygodne!
Mam nadzieję, że czytanie tego artykułu było dla Ciebie kilkuminutową przyjemnością w rzeczywistości.
Artykuł zgłaszam do konkursu #tematygodnia #44, inspirowany "mniej lub więcej" tematem nr2 "Zdobycie Damaszku przez muzułmanów".
miasto, brama, tradycja.