Witajcie,
Dziś zapraszam Was na wpis dotyczący komunikacji miejskiej, a dokładnie tramwajowej. Post powstał w ramach inicjatywy TemaTYgodnia.
Zdjęcie z pixabay.com
Większość z Was ma już pewnie wyrobioną opinię na temat komunikacji miejskiej - ja również. Mieszkając swego czasu w Katowicach, byłam zmuszona korzystać z tamtejszych tramwajów. Poniżej prezentuję Wam listę czynników, które znacząco wpłynęły na moje zdanie o tramwajach śląskich.
Przystanek
Niestety lokalizacja przystanku przy miejscu pracy nie była zbyt ciekawa. Aby dostać się z niego do pracy, musiałam przejść tunelem pod wiaduktem kolejowym, a następnie obok sporych zarośli. W dzień nie było to mocno uciążliwe, natomiast wieczorem strach było tamtędy przechodzić.Czas
Całkowity czas dojazdu tramwajem z miejsca zamieszkania do pracy (razem z dojściem na przystanki) zajmował mi około godziny (i to w optymistycznym wariancie). Dla porównania czas dojazdu samochodem z miejsca zamieszkania do pracy wynosił 15 minut (razem z parkowaniem ;) ).Tabor
O ile do centrum miasta można było dojechać nowymi tramwajami, tak w drugą część trasy (w większości przypadków) jeździły już stare wagony, w których to nie dało się otworzyć okna lub drzwi się nie domykały, a kilka razy nawet zaczynał wydobywać się z nich dym (chyba hamulce).Pasażerowie
Niestety jeżdżąc na poranną zmianę, często w tramwaju można było spotkać bezdomnego. Wiadomo z jakim dyskomfortem było to związane.Cena
Według mnie cena w stosunku do jakości świadczonych usług, za bilet normalny (bez żadnej ulgi), była za wysoka. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia było to nieopłacalne.
W związku z powyższym moja przygoda z tramwajami śląskimi nie należy do udanych. Natomiast, jeśli chodzi o opinię na temat komunikacji miejskiej, to na początku (przy sporadycznym korzystaniu) była ona pozytywna. Dopiero jak musiałam codziennie korzystać z tramwajów - stawała się ona coraz bardziej negatywna.
A Wy jakiem macie doświadczenia w tym temacie?
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam