**Kiedy wstałem dzisiaj rano pomyślałem sobie o czymś miłym. Troszke znudzony burzą mózgów na steemit postanowiłem nie patrzeć za siebie i iść do przodu**
Udany wypoczynek nad morzem naładował moje baterie. Dużo zrobionych zdjęć i filmików. Już nie wspominam o rybie, którą się przejadłem :-).
Szkoda tylko że zachodu słońca nie ujrzałem. (Maly był głodny, a nie było mleka pod ręką).
Powrót do rzeczyswistości
Pierwszy dzień w pracy minął bardzo szybko. Dzisiaj nocka przede mną i dwa dni wolnego. Nawet wstaje już po 6:00 rano. Poranna kawa i omlet daje kopa. Wtedy robie szybki przegląd wiadomości i czekam, aż wstaną moje Anioły.
Dziubuś rośnie jak na drożdżach i za miesiąc roczek. W domu jest wesoło i powiem wam coś...Jest co robić:-).