Są różne imiona - i różne jest ich postrzeganie, które na szczęście zmienia się z czasem. Jedne stają modne i popularne: Kuba, Bartek, Michał, Tymek, a inne są synonimem obciachu - różne Józki, Janusze i Andrzeje.
Pamiętam - bo swoje lata mam, że kiedyś obciachowe było Franek, Tadek, Stasiek czy Władek. A dziś Franciszek i Stanisław to jedne z modniejszym imion.
Jest jednak jedno imię, które chyba zawsze było, poprzez swoje brzmienie swojskie i trochę wieśniackie (podkreślam, że nie mam nic przeciwko mieszkancom jakichkolwiek wsi i wiosek, a użyłem określenia “wieśniackie” w jego pospolitym znaczeniu) - to imię to Wiesław.
Jak jakiś kabaret chce podkreślić, że bohater skeczu jest niezbyt rozgarniętym prostakiem, to nadaje mu imię Wiesław. Od razu jest śmiesznie.
Traf chciał, że to imię noszę od kiedy pamiętam.
Kiedyś sprawdzałem pochodzenie tego imienia, które nie ma odpowiednika w innych językach tak jak Jan - John, Piotr - Peter, Krzysztof - Kris, Marek - Mark itd. - okazało się, że to imię to sztuczny twór literacki.
Jak podaje Wikipedia:
“Według W. Kopalińskiego jest to imię literackie utworzone przez Wincentego Reklewskiego pod koniec XVIII w. spopularyzowane przez poemat Wiesław Kazimierza Brodzińskiego.”
Na pocieszenie przypomniałem sobie, że jeden ze słowianskich władców Imperium Lechitów nosił imię Wisław. Może nie Wiesław, ale blisko:)
I wciąż czekam, aż imię Wiesław zabrzmi dumnie...