#pl-rtykul #Wikingowie #polish #anime #pl-recenzja #amazonprime
Tl;dr - jeśli uwielbiasz pierwsze trzy sezony "Wikingów" i chciałbyś zobaczyć coś równie dobrego, a może i odrobinkę lepszego, to olej ten post i idź oglądaj "Vinland Sagę". Potem mi podziękujesz :). Nie lubicie anime? Polecam się przełamać, bo twórca komiksu naprawdę baaardzo przyłożył się do researchu i jak ktoś lubi ten temat, to nie powinien być zawiedziony.
Odpaliłem 5 odcinek i... jest lepiej niż myślałem. To jest wręcz tak dobre, że nie wiem, od czego zacząć. Kreska, postacie, niezła zgodność z historią, muzyka, fabuła, brak cenzury, klimat... Chciałbym pochwalić tutaj wszystko, ale jestem tak nabuzowany emocjami, że trudno zebrać mi jakieś myśli.
No, ale spróbujmy. Przede wszystkim, czuję się tak, jakbym oglądał te lepsze sezony "Wikingów". Nie ma tu wątków, które są wyciągane z tyłka i kończą się równie szybko, co zaczynają. Wszystko jest przemyślane i konsekwentnie prowadzone. Nic nie jest przyśpieszane, wszystko toczy się swoim naturalnym tempem. Jak w pierwszych trzech sezonach serialu, który uczyniły z Travisa Fimmela obiekt westchnień większości kobiet na Ziemi. Jak to powiedziała koleżanka mojej bardzo dobrej kumpeli: "To jeden z tych gwałcicieli, którym kobiety same się oddają i żadna nie jest do tego przymuszana".
Póki co chyba kończy się wątek z przeszłości ("Troll" już poległ), który przywodził mi na myśl "Wikingów" tak blisko, jak się tylko da. Helga - zdecydowana, silna matka jak Lagertha, Thorffin jest zadziorny, charakterny i silny od małego, jak Bjorn. No i Thors, super mix Ragnara i jego większego braciszka. Różni się tylko tym, że Ragnar (podobnie jak Regis) wiedział, że niektórych rzeczy bez rozlewu krwi się nie załatwi. Thorffin wypadł tak kozacko pod koniec wstępu do głównej historii, że juz się nie mogę doczekać na jego pomstę na Askeladdzie. No i Askeladd, on jest ZAJEBISTY! <3 Uczciwy łotrzyk, lubię takich!