Dzisiaj o 2. nad ranem poziomy smogu w centrum wynosiły odpowiednio:
PM2.5 116 μg/m3 = 464% dopuszczalnej normy
PM10 211 μg/m3 = 422% dopuszczalnej normy
W związku z tym chciałem powiedzieć, że władze miasta to zwykłe chuje, które nic z tym nie robią. Muszę przez nich siedzieć w domu na pracy zdalnej, z filtrami za kilka tys. zł, dzięki którym udało się zbić poziomy do odpowiednio 5 i 8 μg/m3. Stać mnie, ale mimo to chciałbym im wysłać rachunek z żądaniem refundacji. Tyle płacę tych podatków, a w zamian nie dostaję ani akceptowalnego powietrza, ani miejsc parkingowych, ani emerytury.