Drugi dzień bez słodyczy, na razie nie mam "syndromu odstawienia" i organizm się nie domaga. Rano po przyjściu do pracy, o 5:30 zrobiłem sobie małą "rozgrzewkę" przed pracą : 80 brzuszków (4 serie po 20) i podnoszenie sztangi (zespawanej ze złomu) wiążącej około 25 kg (4 serie po 20 razy). Dawno nie ćwiczyłem, więc trochę się zmachałem. Potem systematycznie będę podnosił dawkę. Potem od 6:00 normalna praca, czyli łażenie, podnoszenie i pchanie ciężarów. Po południu zakupy i tak się zebrało znów 21 k. Miałem wyjść na spacer, ale zrobiła się taka śnieżyca, że...