Ten komentarz poniżej już jest mniej obiektywny niż post główny (który mam nadzieję był dość zrównoważony i nie skrzywiony ideologicznie w żadną stronę).
ja też mam zacząć urządzać z kolegami metalami parady metalu wklejać swoje zdjęcia jakieś fancy znaczki nie dla przemocy wobec metali i zwalniać ze swojej firmy pracowników którzy nie lubią metalu ?XD
Well, jeśli masz ochotę to możesz sobie taką paradę urządzić, zgłosić w ratuszu. Jeśli pracownik będzie do współpracowników wysyłać cytaty o tym, że "metale będą ukarani śmiercią, a ich krew spłynie", to może i powinieneś go zwolnić. Źle to raczej wpływa na innych pracowników i nie mieści się w kanonie zdrowej debaty. Sam bym się bał z kimś takim pracować.
Całość brzmi właśnie trochę jak "nie mam nic do gejów, ale niech się nie pokazują". Ja osobiście nie mam takiego podejścia, przeszkadzają mi tylko konkretne zachowania ludzi (nieszanowanie kogoś symboli, używany język itp) a nie sam fakt że jacyś ludzie sobie idą ulicą. Dotyczy to obydwu stron, tak samo katolików i np. Bożego ciała. Z ciekawości własnie, czy podobnie wypowiadał byś się o Bożym ciele, dość zakorzenionej u nas tradycji katolickiej? Tzn. że "nic do nich nie mam, ale chamska jest ta promocja przez ich pochody"? Albo do różnych środowisk patriotycznych, "nic do patriotów nie mam, ale po co im te fancy loga, flagi, symbole polski walczącej itp. To budzi skojarzenia z X lub Y"? ;)
Tak zaczął się nazizm, faszyzm komunizm, oraz 99% wojen na świecie. Od cenzury uprzywilejowania pewnych grup lub też wypaczania poglądów.
Albo od nazywania pewnych grup zarazą (skądś to znamy - "Żydzi, wszy, tyfus plamisty"), dehumanizacji i przyzwolenia na przemoc fizyczną. Nie bronię cenzury i ograniczania wolności słowa, takie rzeczy należy mocno krytykować, masz rację. Natomiast jednocześnie należy zauważyć inne rzeczy jak np. akty przemocy fizycznej. I obydwie rzeczy są złe, bo jak wspomniałem we wpisie, obydwie strony często prezentują złą wolę. Czy uważasz, że Twoje podejście do "LGBT" jest oparte na dobrej woli? Chyba trochę za bardzo wrzucasz do jednego worka wszystkich (tak mi się wydaje)
//EDYCJA. Trochę więcej o offtopicu
o IKEI:
Nie stosował on w swoim wpisie przemocy ani fiziycznej ani psychicznej na nikim tylko doszukiwał się potwierdzenia swoich słów biblii wyrażając poglądy.
Cytaty o wymordowaniu takich ludzi w odpowiedzi na ogłoszenie mówiące, że "możesz przyczynić się do tego by każdy pracownik, bez względu na orientację czuł się włączony i akceptowany" (możesz, nie musisz, tam nie było zmuszania do niczego, nawet do otworzenia tej informacji), to według mnie nie jest ani zdrowe, ani mieszczące się w naszych standardach kulturowych. Jak najbardziej widział bym tutaj przemoc psychiczną i być może i niezrownowazenie.
RE: Podziały, czyli brak dobrej woli