Co było obscenicznego w Białymstoku, że bito i grożono śmiercią? Co może wyjaśniać takie zachowanie? Chociaż wyjaśniać, bez nawet usprawiedliwiania oczywiście. Nie widziałem nic poza kolorowym flagami.
No i mamy dowód na potwierdzenie tych słów:P była sprawa z Ikeą a potem byłą przemoc na marszu
Też nie rozumiem. Czyli najpierw w Ikei jakiś facet wkleił cytat o ukaraniu śmiercią gejów, został za to zwolniony i dlatego potem na marszu inni ludzie postanowili już dosłownie grozić śmiercią gejom i innym LGBT oraz ich bić?
RE: Podziały, czyli brak dobrej woli