Incel... heh kurde ten temat ejst mi dość obcy ale myślę, że duża rolę może odgrywać tu uzależnienie od internetu. Młodzi ludzie popadają w taką skrajność, że nie potrafią rozmawiać f2f za to przez komunikatory potrafią być królami poezji. Ja odkąd pamiętam może i od 2006r. jestem użytkownikiem 4ch często zaglądam tam zaglądam, można znaleźć tak kompletnie wszystko, podobnie jak na wykopie i fakt ilość przegrywów jest oszałamiająca no ale jak taki młody człowiek w odpowiednim momencie nie ułoży zdrowych relacji z rówieśnikami czy z rodzicami to będzie miał przechlapne. Dziś jest presja socialmediów, ludzie są coraz bardziej zamknięci w sobie, ich życie towarzyskie jest tylko cybernetyczne. Chyba najszybszą metodą na naprawienie tego stanu jest jakaś apokalipsa, która wyłączy prąd i zmusi ludzi do wyjścia z piwnicy i organizowania się w grupy społeczne w realu w celu przetrwania... nie wiem, brutalne ale wydaje mi się skuteczne :/
RE: O incelach. Część pierwsza - historia