Jeśli macie dość upałów, polecam chłodnik z botwinki. Działa cuda! Ledwo kupiłam dwa pęczki botwinki, a momentalnie słońce zniknęło pod ciemną powałą chmur - efekt natychmiastowy 😀 Tak więc planowane na weekend ochłodzenie to prawdopodobnie moja zasługa. A tymczasem prezentuję (jak zwykle prosty) przepis na zupkę :)
Chłodnik z botwinki
Składniki
- dwa pęczki botwinki
- 1 mała cebula
- włoszczyzna suszona
- ząbek czosnku
- 3 jaja ugotowane na twardo
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz
- kefir 500 ml
- sok z cytryny, ocet winny
- koperek
Większość składników jest na tym zdjęciu
Gotujemy
Zaczynamy od umycia botwinki. Część łodyżek i liści drobno siekamy, obieramy buraczki i trzemy na tarce. Kroimy cebulkę i podsmażamy na oliwie, dodajemy włoszczyznę i ząbek czosnku.
Po zeszkleniu dodajemy potartą botwinkę i również chwilę podsmażamy.
W miedzyczasie kroimy jajka, które dorzucimy już do gotowej zupy.
Po chwili zalewamy garnek wodą (1-1,5 l), dodajemy sól i pieprz i czekamy aż się zagotuje. Gotujemy 5-10 minut, a następnie dorzucamy liście i łodyżki botwiny.
Po dodaniu liści całość gotujemy jeszcze ok. 5 minut. Pod koniec dodajemy sok z cytryny i ocet do smaku. Dorzucamy pokrojone jajka.
Czekamy aż zupa ostygnie, następnie wlewamy kefir i chowamy chłodnik do lodówki.
Podajemy dobrze schłodzony.