Z tego co eksperci raportowali to było to niespełna 50 wpłat, czyli kwoty nie małe. Nie rozumiem dlaczego całe te zamieszanie miałoby ośmieszyć "filantropów"? Hackerzy dzięki socjotechnice uzyskali dostęp do zweryfikowanych i znanych użytkowników Twittera, te znane nazwiska miały tylko być lepem na innych. Wizerunkowo to uderza wyłącznie w Twittera.
RE: Co tam Panie w sieci? #5