Odpowiem z 2 konta, bo mam tu więcej chakry :P.
Fajny post. Zasada "nieważne co mówią, ważne żeby mówili" imo działa bardziej w przypadku osób niż firm.
Dziękuję. Co do firm, to też działało i nadal działa do pewnego momentu (np. gdy nie przekroczy się pewnego punktu - negatywy nie urosną za bardzo).
Klientami Kanału Zero są reklamodawcy, a widzowie kanalu są jego produktami. Przypuszczam, że to którzyś z reklamodawców odpowiadali za to, że materiał z kamratami wyglądał tak jak wyglądał - tak samo przypuszczam, że to sponsorzy "zbanowali" tam Brauna, a nie personalnie Stanowski (nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem Brauna, ale nie wyklucza to tego, że mogę tak myśleć), zwłaszcza że ten "ban" pojawił się akurat w momencie, gdy Braun niczego nie odwalił (albo przynajmniej ja to tak zapamiętałem).
Mógłbyś rozwinać swoją tezę z początku tego cytatu? Słyszałem kiedyś podobną teorię w jakimś miejscu i... jest to możliwe. Tylko nie wiem, na jakiej zasadzie ten ban Shrodingera (pewnie źle napisałem nazwisko) miałby polegać, skoro programy się odbyły? Co do Brauna, piona, bo myślę podobnie o takich postaciach. Moim zdaniem, nie musiał odwalać nic, bo mu się wcześniej nazbierało. Tak jak nie wiem, jakiś człowiek narobi zbyt dużo syfu w swoim otoczeniu i potem długi czas jest oceniany za stare grzechy.
Może nawet ten wywiad w wersji pociętej i z komentarzami im nie leżał, ale wtedy wizerunkowo nieopublikowanie go w ogóle byłoby po prostu już zbyt niekorzystne dla KZ, np. po akcji z Maciakiem Stanowskiego krytykowali prawie wszyscy.
Tylko, że Stano przed programem z Kamratami, mówił że go nie będzie, a na pewno nie w wersji na żywo. Na zasadzie: "Jeśli w ogóle się pojawi, to poprowadzi się ten wywiad w innej formule." Zatem nie musiał go przeprowadzać i nic by na tym nie stracił.
Nawet "odpowiedź" Stanowskiego na dramę z VPNem, była tak naprawdę skierowana do sponsorów, a nie do mas. Chodziło w niej o to "odwracam się od tego sponsora, bo sami widzicie, że naprawdę nie mam wyboru, ale bądźcie pewni, że zrobiłem wszystko co mogłem, żeby się nie odwrócić i od was [innych sponsorów] się nie odwrócę".
Nie analizowałem jego wypowiedzi zbyt dokładnie, ale ta interpretacja brzmi sensownie. Obstawiam, że Stanowski poprowadził to w cyniczny sposób, by mieć ciastko i je zjeść.
Z resztą Stanowski jest świetnie wyćwiczony w "odpieraniu" krytyki, powiedziałbym nawet, że w polskim Internecie jest chyba numerem jeden pod tym względem - najpierw odpowiedź po dłuższym czasie niż się ludzie spodziewają (może to jednak nie tak poważna sprawa, skoro on się nie spieszy z odpowiedzią?), akurat zawsze jest bardzo zajęty albo na wakacjach (on się tym nie przejmuje), długa odpowiedź skupiająca się na tych piłeczkach, które najłatwiej odbić, trudniejsze pominięte lub wspomniane krócej (ludzie przekierowują uwagę na piłeczki odbite), jeśli się da to odebranie powagi drugiej stronie (żeby wrzucić oponenta do jednego worka z Najmanem, Kapelą i innymi już "pokonanymi" przez Stanowskiego), a na koniec - podśmiechujki na Twitterze z każdego, kto będzie dalej drążyć temat. A przede wszystkim - damage wizerunkowy zostaje przekierunkowany z Kanału Zero (wcześniej Sportowego) na personalnie Stanowskiego.
Tak, zgadzam się w 100%. Już lata temu zauważyłem, że tak najlepiej odpowiadać, bo tak robi większość ludzi. Każdy z nas stosuje cherry picking, więc po prostu trzeba odpowiedzieć na wybraną część zarzutów i tak to zostawić. Dopóki naprawdę nie przegięliśmy pały, nikt poważny tym się nie zainteresuje. Co widać, jak na załączonym obrazku - tylko Silniczki piłują się do Stano. Nie uważam, że to dobre dzialanie z jego strony, ale taka jest praktyka. No i tak jak napisałeś - przesuwa krytykę na siebie, przez co jego dziecko jest niewinne, a jemu daleko do bycia personą non grata. Tym bardziej, że jak obaj stwierdziliśmy, potrafi dobrze prowadzić kierunek dyskusji.
Na początku w 2024 bardzo lubiłem ten kanał - było dużo bardzo dopracowanych materiałów na różne tematy, niestety już po kilku miesiącach zrobiło się z tego zwykłe gonienie za sensacją i zdecydowanie więcej materiałów jest o "sprawach bieżących" a nie o wartości ogólnej. Teraz jedyny program, który tam oglądam regularnie, to ten o bitwach/wojnach, live'y i inne programy dużo rzadziej.
Mam dokładnie tak samo. Oglądam tylko wybrane materiały, bo choć nie chcieli stać się typowym medium, to stali się nim. Czy się dziwię? Nie. Mądre media nie są popularne i raczej dłuuugo nie będą.
RE: Wpadka Kanału Zero - mój komentarz do wystąpienia kamratów.