Dzień 8 to początek wędrówki w Beskidzie Sądeckim. Tak jak w Gorcach, pogoda dopisała. A nawet lepiej, bo było trochę chłodniej i nie było wyścigu z chmurami burzowymi.
Calość to 29km i prawie 1400m podejść. Początek w chłodnym lesie bukowym. Wspinaczka na Dzwonkówkę, potem zejście na pięknie położony Przysłop i wyrypa na Prehybę.
Dalej bardzo widokowy grzbiet z kulminacją na Radziejowej, gdzie znajduje się wieża widokowa. Oczywiście nie odmówiłem sobie wejścia i obejrzenia panoramy - od Babiej Góry po Beskid Niski. Na południe jest ładny widok na Pieniny i Tatry.
Z wieży teoretycznie już tylko długie zejście do Rytra. Ale jak to w Beskidach bywa, na zejściu są podejścia.
Śpimy w Rytrze, pięknie położonym w głębokiej dolinie Popradu.
Obiad w Rytrze na luksusowo. Proste danie Lachów Sądeckich, proziak (taka pizza) zjedliśmy pod… weselnym baldachimem Villi Poprad.
PS. Lody w Rytrze nie wejdą na podium najlepszych lodów na GSB.