Beskid Niski wczoraj nas zmoczył - ale tylko trochę, tak dla przypomnienia gdzie jesteśmy. Dzisiaj tylko straszył chmurami, pogoda dopisywała. Temperatura idealna do wędrowania.
Mieliśmy dzisiaj tylko 21km i 800m podejść. Pozwoliliśmy sobie na śniadanie o 8:00 i późne - jak na nas - wyjście o 9:00.
Dzień długi, trasa krótka, co sprzyjało wędrówce w trybie “slow life”. Tempo wolne, długie postoje. Pierwszy na Rotundzie, gdzie znajduje się przepiękny cmentarz z I Wojny Światowej. Drugi przy sklepie w Zdyni, trzeci po prostu nad potokiem.
Potok Jasionka był dzisiaj bohaterem etapu. Przekraczaliśmy go cztery razy. Byłem przygotowany na ściąganie butów ale stan wody był bardzo niski. Tu jest po prostu sucho!

Wieczorem był jeszcze czas na spacer z Bacówki w Bartnem do wsi, gdzie stoją dwie cerkwie. Obie pod tym samym wezwaniem. Kryje się za tym ciekawa historia - ale opiszę ją już po powrocie.