Nienawidzę, kiedy w moim grafiku zaraz po nocnej zmianie pojawia się dzienna zmiana. Dzieje się tak zwykle, kiedy jeden z moich kolegów bierze urlop i trzeba go zastąpić. Nie zdążę zregenerować się po nockach, a trzeba już wcześnie rano wstawać i jechać do pracy. Najgorsze jest to, że dwie noce wystarczą, żeby rozregulować zegar biologiczny, zwykle po takich zmianach przez kolejne dwa dni później kładę się spać. Jednak w przypadku, kiedy rano trzeba wstać, musiałem zmienić ten zwyczaj, tylko co z tego, że położyłem się do łóżka, skoro sen nie chciał przyjść.
Oczywiście po takiej nocy rano ciężko się wstawało. W pracy zrobiłem sobie przerwę wcześniej niż zwykle, bo potrzebowałem pobudzić się do działania. Dzień wcześniej biegałem zaległy trening, a wczoraj pobiegłem zgodnie z planem "co drugi dzień". Wybrałem trasę po bazie z bardziej "stromym podbiegiem", który wypadł pod koniec drugiego kilometra. Takie rozwiązanie było korzystniejsze do realizacji celu sześciu kilometrów, bo po pokonaniu tego wzniesienia było już tylko z górki. Siły dopisały, fajne tempo i adekwatne tętno. Widzę, że mi to wychodzi coraz lepiej i coraz łatwiej.
[ENG] I hate it when the day shift appears in my schedule right after the night shift. This usually happens when one of my colleagues goes on holiday and needs to be replaced. I don't have time to recover from the nights and you have to get up early in the morning to go to work. The worst thing is that two nights are enough to set your biological clock out of whack, so I usually go to bed two days later after such shifts. But when I had to get up in the morning, I had to change this habit, so what if I went to bed when sleep wouldn't come?
Of course it was hard to get up in the morning after such a night. At work, I took a break earlier than usual because I needed a boost. The day before I had done some overdue training and yesterday I ran according to my 'every other day' plan. I chose a route around the base with a 'steeper run' that dropped off towards the end of the second kilometre. This solution was more favourable for the six kilometre target, because after this hill it was all downhill. The power was good, a nice pace and a reasonable heart rate. I can see that it is getting better and easier for me.
Dystans pokonany w 2024 roku: 3413,63 km — z podziałem na dyscypliny:
| Dyscyplina | Dystans |
|---|---|
| Spacer / Marsz / Nordic Walking | 2278,50 km (+4,30 km) |
| Kolarstwo / Rower MTB | 238,71 km |
| Jogging / Bieganie | 440,35 km (+6,01 km) |
| Ergometr wioślarski | 135,21 km |
| Orbitrek | 320,86 km |
| wander.earth 2024 | 261,30 km |
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io