End of vacation.
Today was my first day back after vacation, and straight into an intense shift.
I started the morning with a walk to work, because movement matters and it’s a good way to kick off the day.
No boredom on duty the steps keep adding up naturally during everyday tasks.
Saturday was all about equipment maintenance, plus several emergency call-outs, so there was plenty to do.
I also managed to squeeze in a short workout at our station gym short, but effective.
In the evening, my wife surprised me and the guys with cheesecakes.
No need to say they disappeared at lightning speed.
We still have the whole night shift ahead of us hopefully a calm one.
Activity done, steps counted, fitness maintained. Days like this count too.
PL:
Koniec urlopu, czas wrócić na pełne obroty.
Dziś pierwszy dzień po urlopie i od razu intensywna służba.
Już od rana spacer do pracy, bo ruch jest ważny i dobrze zacząć dzień aktywnie.
Na zmianie bez nudy kroki same się nabijają podczas codziennych czynności.
Sobota upłynęła pod znakiem konserwacji sprzętu, do tego kilka wyjazdów alarmowych, więc było co robić.
Udało się też wygospodarować chwilę na krótki trening na naszej siłowni niby krótki, ale konkretny.
Wieczorem miła niespodzianka żonka przywiozła mi i chłopakom serniki.
Nie muszę chyba pisać, że zniknęły w tempie ekspresowym.
Przed nami jeszcze cała noc służby oby była w miarę spokojna.
Ruch zaliczony, kroki zrobione, forma podtrzymana. Takie dni też się liczą
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io