Bardzo dobry artykuł!
Uświadomił mi, że jako uczniowie bodajże klasy piątej uprawialiśmy partyzantkę semiotyczną. Otóż leciała wtedy w tv durna reklama wafelka Kukuruku. Zaznaczę, że na początku lat dziewięćdziesiątych reklamy wyrafinowaniem nie grzeszyły. W reklamie wafla był piosenka sławiąca walory produktu, a my śpiewaliśmy sobie na przerwach coś w rodzaju "Kukuruku jest śmierdzące i kosztuje dwa tysiące". Wersów tej śpiewki było tyle samo ile w songu reklamowym, a wszystkie negatywne. Pamiętam rymy "nadziewane kokainą - dzieci giną" i "spróbował - zachorował". :D
RE: [Semiotyczna partyzantka] Sposoby walki ze światem konsumpcji cz.2