W (nie ukrywam - wymuszonej) chwili przerwy od nauki na nadchodzące zaliczenia, spieszę z relacją z minionego tygodnia! :)
Nie można zatrzymać się na refleksji nad zaledwie dwoma kwaterami, kiedy czeka szesnaście innych! Dlatego w tym tygodniu zajęłam się wszystkimi pozostałymi panelami, których identyfikacja nie sprawiła już takiego problemu. Przedstawię je z - mam nadzieję - pierwszą propozycją "układu właściwego" w przyszłym tygodniu. Faktycznie są to sceny biblijne... z wyjątkiem jednej, osadzonej raczej w chrześcijańskiej ikonografii - traditio legis.
W tym tygodniu dotarła do mnie w końcu książka z niemieckiej biblioteki, Die Holztür der Basilika S. Sabina in Rom, Giseli Jeremias. To jedyna monografia poświęcona mojemu tematowi, dlatego tak się cieszę, że udało się ją zdobyć przez wypożyczalnię międzybiblioteczną.
Podczas seminarium magisterskiego dyskutowaliśmy, między innymi, o relacji metatekstu i komentarza. Sposób definiowania podstawowych pojęć jest kluczowy, musiałam zdecydować, w jaki sposób rozumieć najważniejsze terminy dla mojej pracy dyplomowej. Pojęcie metatekst uznałam za abstrakcyjne i nie przynależące na stałe do komentarza, ponieważ zależy od m.in. kontekstu wydawniczego. Objaśnienia Psalmów św. Augustyna wydane samodzielnie mają status tekstu, a nie metatekstu. Inaczej byłoby jednak, gdyby ująć je w wydaniu Księgi Psalmów.
Komentarz natomiast zawsze będzie komentarzem, świadczy o tym jego treść i niezmienna zależność od tekstu, który objaśnia. Cóż - nigdy dość terminologicznej ostrożności.
Jak dobrze, że wniosek brzmi tak... oczywiście! To znaczy jedynie, że jest słuszny.
Seminarium poświęcone pamięci okazuje się dotychczas największym wyzwaniem... ponieważ pamięć to niebezpieczny temat. Przekonuję się o tym co tydzień, kiedy dyskutujemy na tematy związane z polityką historyczną. Ach - jak chciałabym na ten temat napisać! Ale zdaje się, że lepiej będzie, jeśli wstrzymam się z tym do zakończenia studiów (by mieć pewność, że je ukończę :P).
Tak - to krótki raport. Jednak czas mi już wracać do nauki. Dobrego tygodnia!
PS.
Powrót na Steemit wiąże się dla mnie z napływającymi bez przerwy nowymi pomysłami na teksty. Nie nadążam ze spisywaniem ich, czy to nie okrutne? ;)