Ktoś przez przypadek
albo rozmyślnie
zawiesił je trochę za nisko
na niebieskiej kurtynie.
Poruszenia sprawcy poruszeni,
ulotne dekoracje.
A one, zuchwale i dumnie,
bielą swą przeniknioną
wpędzają olbrzymy w cień,
rozjaśniając czucia.
Po chwili odchodzą,
jakby ich rola chciana
i niepotrzebna,
spełniona
niezauważona
zagroziła aktorom.
23 września 2017
przed granicą bułgarsko-macedońską
Zrobiłam to zdjęcie telefonem, przez szybę autobusu – mniej więcej w czasie, gdy powstawał tekst.