Zdrówka. Nie wiem jak u Ciebie, ale ja padłem ofiarą zmiennej pogody. Dzisiaj już zasnąłem normalnie (mówię "dzisiaj", bo zasypiam po połnocy), wczoraj było trochę ciężko, bo męczyłem się z zaśnięciem 2 godziny, ale we wtorek była masakra. 3 godziny bezsenności, latałem w te i we wte. Niby nie była jakaś straszna choroba, bo nie miałem najważniejszych objawów, ale było ich tyle, że zacząłem panikować, chodzić w te i wewte. Pij dużo gorącej herbaty i może jakąś wódkę z pieprzem jak możesz. Nie uzdrowi Cię to, ale pozwoli wrócić do ludzkiej formy.
RE: Po co planować, skoro wystarczy moment, żeby plany szlag trafił?