W zasadzie nie ma czegoś takiego jak zdrowe tłuszcze roślinne. Wyjątek stanowi olej kokosowy składający się praktycznie wyłącznie z roślinnych tłuszczów nasyconych. Każdy inny rodzaj oleju roślinnego zawiera zbyt wiele wielonienasyconych tłuszczów roślinnych, które ulegają utlenieniu już od samego patrzenia na nie. Takie oleje mają swoją wartość jak się je samemu wyciśnie i od razu spożyje. Każda przemysłowa produkcja takich olejów jest wyjątkowo trudna ponieważ jak wspomniałem wielonienasycone kwasy tłuszczowe są wyjątkowo nietrwałe czyli bardzo szybko zamieniają się na tłuszcze trans, pod wpływem światła lub temperatury i to już w temperaturze 25 st. C. "Zdrowe" nowoczesne margaryny to też mit i manipulacja. Więcej wyrozumiałości można mieć dla oliwy z oliwek, najlepiej nieoczyszczanej, tłoczonej na zimno ale też dużo zależy od warunków tłoczenia, pakowania, transportowania i przechowywania. A nawet serwowania. Jesli już musicie czymś smarować chleb to może lepiej pokropić go dobrą oliwą z dobrego pochodzenia, tuż przed spożyciem albo po prostu posmarować dobrym dojrzałym avocado. Wiem, że veganom trudno w to uwierzyć ale...
Przynajmniej posłuchajcie.
RE: Margaryna wreszcie zdrowa ...?