Źródło: fotografia własna
Dobry wieczór.
Siódmy dzień pracy z rzędu. Choć spałam nawet nieźle to miałam olbrzymi problem z tym, żeby wstać. Po prostu mi się nie chciało. Pod kołdrą było mi ciepło, wygodnie i przytulnie i nie miałam ochoty wychodzić dzisiaj do świata. Niestety praca sama się nie wykona, więc wstałam totalnie na ostatnią chwilę i pognałam do pracy, w której zameldowałam się o 5:15.
Pracy było umiarkowanie, ale byliśmy w bardzo kameralnym gronie, więc w ostatecznym rozrachunku było co robić. Nie miałam siły ogarniać swojej pracy czyli jakieś grafiki i inne pierdoły, więc pakowałam paczki razem z pracownikami. Było śmiesznie, pogadaliśmy, powygłupialiśmy się, czas naprawdę bardzo szybko mi zleciał. Ku mojemu zaskoczeniu finalnie wykręciliśmy bardzo dobry wynik co trochę zrobiło mi dzień. Na koniec pracy zadzwonił szef, przedstawiłam mu nasze wyniki i bardzo mnie pochwalił. Pierwszy raz w życiu mam szefa, który potrafić powiedzieć dobre słowo, gdy praca jest dobrze wykonana. W sumie trzech szefów, bo i mój bezpośredni kierownik taki jest, kierownik całego magazynu i dyrektor logistyki również tacy są. Odkąd wróciłam po zwolnieniu lekarskim pracuje mi się w firmie tak dobrze jak nie pracowało mi się jeszcze nigdy w żadnej firmie. Kocham swoją pracę, totalnie.
Pomimo wielkiej miłości do mojej pracy wróciłam do domu zmęczona jak diabli. Zjadłam kubek zupy i poszłam spać, bo naprawdę ciężko było mi w ogóle mieć otwarte oczy, a co dopiero mówić o ogarnianiu rzeczywistości dookoła. Mam wrażenie, że zasnęłam szybciej niż dotknęłam głową poduszki. Jednak siedem dni pracy z rzędu po te 9 - 11 godzin dało mi trochę w kość. Grudzień cały taki będzie, ale za to w lutym na koniec okresu rozliczeniowego będę się byczyć. Drzemka dobrze mi zrobiła.
Mam dzisiaj jadłowstręt, ale zmusiłam się do obiadu po czym poszłam na spacer z psem, żeby dobić kroki. I po spacerze stała się rzecz niezwykła, ponieważ odkryłam, że będę w tym miesiącu na podium !!! Jak do tego doszło nie wiem, ale jaram się przeokrutnie i nawet jeśli to będzie trzecie miejsce to będę przeszczęśliwa!
Mój nastrój nadal jest bardzo mocno obniżony dlatego zaraz spróbuję zjeść kolację i idę spać, bo nie dość, że psychika mi siada to jeszcze jestem zmęczona, więc łóżko będzie najlepszym lekarstwem na całe to zło. A może jak jutro wstanę to wszystko minie i znów będzie dobrze?
Do jutra.