Ja naprawdę serial polecam. Szczerze mówiąc obawiałam się, że odpali on we mnie najgorsze instynkty, ale tak nie było. Poruszył - bardzo. Do kości. Jednocześnie to nie było destrukcyjne, bo schemat sprawcy - ofiary jest dość banalny pytanie co właśnie w Tobie odpali główna konkluzja. Nie wierzę, że to mówię, ale: cokolwiek by nie odpaliła obejrzyj.
Ja miałam dużo flashbacków, ale jednocześnie ten serial wydobył ze mnie taką dziwną rzecz, że nie taplałam się we flashbackach tylko poszłam dalej. Najpierw krok, potem dwa i trzy. Cokolwiek ktokolwiek sobie z niego wyniesie to i tak polecam bardzo z zastrzeżeniem, że dla kogoś wrażliwego i emocjonalnego może to być trudne, ale wartościowe.
RE: Dojrzewanie