Grało się. Ja z ojcem. On potem pozostał fanem shooterów, zwłaszcza Call of Duty, dobrnął chyba jeszcze do tej części z Japończykami i dwójki, ja poszedłem w RPG. Ale obaj pamiętamy majora Grillo i M1 Garand z nieprzeładowywalnym magazynkiem u iniwersalne MP40. Stare czasy... I demko z misją, gdzie niszczyło się Nebelwerfehry...
RE: Moje wspomnienia z Medal of Honor: Allied Assault.