No pamiętam jak tak zrobiłem, było przyjemnie (nawet ulubiona muzyka grała mi w uszach) do momentu powrotu świadomości. Potem miałem ryj zdarty dwa tygodnie. Po tej akcji skończyłem zabawy z kolegami w takie idiotyzmy :D
No pamiętam jak tak zrobiłem, było przyjemnie (nawet ulubiona muzyka grała mi w uszach) do momentu powrotu świadomości. Potem miałem ryj zdarty dwa tygodnie. Po tej akcji skończyłem zabawy z kolegami w takie idiotyzmy :D
RE: Dziecięce odloty i doświadczenia psychodeliczne.