Fajnie że podzieliłeś się przemyśleniami. Nie jesteś sam w tego typu rozważaniach :) Nie chcę komentować Twoich przemyśleń, ale chciałbym abyś pomyślał o czymś takim - wyobraź sobie że zostałeś więźniem obozu koncetracyjnego - obozu zagłady. Twoja rodzina - już jej nie ma. Jesteś sam. Jedyne co cię czeka to praca, 150g chleba dziennie i 1L zupy. Nie masz nic - bo wszystko co miałeś zostało Ci zabrane. Czy w tej sytuacji wyznaczałbyś cele? Czy Twoje życie miało by wartość dla samego Ciebie? Czy widząc śmierć i brak perspektyw chciałbyś żyć? Dlaczego o tym piszę - czytałem o tym książkę ostatnio. Książkę napisał psychiatra który przetrwał obozy. Porusza ona sens życia. Autorem jest Viktor Emil Frankl, tytuł to: Człowiek w poszukiwaniu sensu. Polecam.
RE: Sens życia