Coli rozrobionej raczej bym nie pił, choć spróbuję, ale robiłem tak z Fantą, że pół na pół z wodą i zdawało egzamin, później nawet sama była za słodka.
Od roku też nie słodzę w ogóle kawy, co można powiedzieć było wcześniej prawie niemożliwe, bo zawsze były to 3 łyżeczki, pewnego dnia po prostu jak skończył się cukier postanowiłem nie kupić następnego, by przestać słodzić i się udało. Teraz nie odczuwam żadnej potrzeby słodzenia i za te napoje muszę się zabrać też wreszcie. Niestety przychodzi czasem taki dzień, kiedy mam świetny humor i taka zimna Cola to jest po prostu poezja dla mnie i mega przyjemność, naprawdę lubię ten smak i podświadomie kojarzy mi się to też jako coś "cool".
Zgadzam się, że to leży w psychice, niektórzy mówią, ze nie mogliby nie słodzić herbaty bo "cośtam", a tak jak napisałeś, to siedzi w głowie. Mocno wierzę we wpływ na podświadomość i się tym interesuję, kiedyś byłem zafascynowany "Potęgą Podświadomości" Murphiego, ale okazuje się, że ta książka też nie jest taka idealna i nie we wszystko należy tam wierzyć ślepo, że co sobie wyobrazimy to się ziści.
Chyba najlepsza metoda wg mnie to myśleć o negatywnych skutkach i wybrać zdrowie zamiast tego, ale pokusa jest duża :)
RE: NIEBIESKA PEPSI BLUE z Indonezji o smaku jagodowym wzbogacona benzeosanem sodu | #MojeRecenzje #12