Tyle mówi się o zdrowym odżywianiu, więc też postanowiłam spróbować.
Miesiąc stosuję terapię sokami. Niestety moje wyniki się nie poprawiły( chociaż lekarz sugeruje zmienic laboratorium), ale poprawiło się moje samopoczucie.
Wiele czytałam o wyciskarkach wolnoobrotowych. Miałam sokowirówkę, ale podobno niszczą wysokie obroty wiaminy. Szukałam czekoś dobrego i niedrogiego.
Kupiłam wyciskarkę Gotze&Janson, w sklepie nie dla idiotów😉 Kierowałam się mocą silnika i obrotami.
Minął miesiac a jej cena wzrosła o 50 zł. (549 kupiłam)
Na moje potrzeby jest ok.
Doszłam już też do wprawy mycie i składanie zajmuje mi kilka chwil.
Soki są bardzo smaczne. Jest sito do sorbetów, ale jeszcze nie robiłam.
Kolor soków jest bardziej intensywny niż z sokowirówki🍓🍊🍏
Przepisy wymyślam sama.
Używam selera( wkręca się w ślimaka i kroję go na kawałki), marchew jest fajna w lidlu. Co mam to daje i eksperymentuję.
Buraki kroję na kawałki. Miałam juz sok z pokrzywami i miętą ogrodową.
Szkoda mi wyrzucać pulpę. Podsypuję nią winogrona i maliny.
Zrobiłam bułki z pulpą z marchewki🥕
Zrobiłam też placki jak ziemniaczane. Nie wyglądały za fajnie ale w smaku super. Jeszcze je dopracuję i podam przepis.
Soczki bardzo polubił mój syn i pije razem ze mną.
Po miesiecznej kuracji schudłam 2 kg, a jem wszystko normalnie tak jak jadłam, tylko nie piję piwa.
Syn dodatkowo biega i schudł 3 kg. Nie pije coli.
Mój plan to pić soki całe lato. Jest z tym trochę roboty, wiec robię na 2 dni do buteleczek.
Nie jest też to tanie.
Nie mam po takim soku zgagi. Będę testować nadal.
Wasze zdrowie❤💚🧡
Ps.😍Dyć - tego słowa używała moja babcia, teraz jest już nie używane. Zawsze ucierała mi marchewki z jabłkiem, więc maszynę nazwałam jej imieniem Jadzia❤