Pora na kolejny wiersz z teczki z rękopisami i maszynopisami znalezionej w Królestwie Bez Kresu. Ich autorką jest Jadwiga Szyposz (ur. 27.06.1949), była pracownica Archiwum Państwowego w Krakowie.
Tytuł: Kanikuła
Data: 6 VIII 1974 (1-y chłodny dzień po potwornych, krakowskich upałach)
Kanikuła świat cały otuliła znojem
Niby szalem kaszmirskim mięciutkim, natrętnym,
Przepojonym traw schnących zapachem ponętnym,
I w jasyr dusze nasze wzięła wstrętnym bojem.
Precz odeszły z serc naszych troski, niepokoje,
Bo w upale okrutnym i w wonnej duchocie
Komuż by się zachciało czyjejś grozić cnocie,
Czy też gnębić orężnie adwersaże* swoje?
Złotowłosy Kupido opuścił podwoje
Naszych domów, i odszedł, ażeby gdzieś w chłodzie
Zaznać wywczasu w w tej upalnej pogodzie,
By z chłodem wraz powrócić na nasze pokoje.
A ten, co krzyw ci zawsze, co go mienisz wrogiem,
Może zmrożony lata tego gorącością,
Ujdzie z świata, ślad znacząc, niby krwią, podłością,
I rażon apopleksją pod twym legnie progiem?!
[*] pisownia oryginalna
Poprzednie rękopisy:
Namiętość
Moje fantazmata