Trochę nasłuchałem się naukowców na temat klimatu i oduczyłem się postrzegać procesy klimatyczne przez pryzmat tego, co widzę za oknem. Choć oczywiście może to skłaniać do wniosków, że to wszystko są brednie. Na klimat trzeba patrzyć globalnie. Zmiany klimatyczne się dzieją i o tym ci naukowcy mówią. I to oczywiście człowiek jest za to odpowiedzialny. Może lepiej napisać - cywilizacja, żeby nie osądzać jednostki. Cała machina stworzona przez ową cywilizację doprowadziła do wspomnianych zmian. W związku z tym odejście od dalszego użycia paliw kopalnych jest konieczne, ale: po pierwsze - nie wiem w jakim tempie i ciężko znaleźć jakieś wiarygodne na ten temat dane (te histeryczne o natychmiastowości odrzucam), po drugie - odejście samej UE (odpowiedzialnej za ok. 10-14% emisji) nie na wiele się planecie zda. Jeśli w równie szybkim tempie nie zrobią tego Chiny (możemy zapomnieć), Indie (może, ale powoli), Rosja (możemy zapomnieć) i USA (coś się tam dzieje, ale też bez szaleńczego tempa), to wszelkie europejskie działania zdadzą się psu na budę. Ucierpimy tylko my, Europejczycy uposażeni średnio lub słabo. Ale ponieważ to dopiero projekt, pamiętać trzeba, że w trakcie negocjacji ten pomysł szalonego, brodatego Holendra zostanie w jakiś sposób rozwodniony. Niemniej jednak trzeba w tej sprawie wyjątkowo patrzeć na ręce eurokratom.
RE: Budowa nowego społeczeństwa czy po prostu pauperyzacja? - „Fit for 55” oczami prostego człowieka