Franciszek Żmurko był jednym z najpopularniejszych malarzy polskich o międzynarodowej renomie w końcu XIX wieku. Ten dość kłopotliwy dla historyków sztuki fakt pokrywano milczeniem. Jego obrazy dopiero od niedawna powróciły do galerii muzealnych. Na początku lat 90. XX wieku w nowo zaaranżowanej Galerii Sztuki Polskiej znalazł się obraz Przeszłość grzesznika, pochodzący z kolekcji Ignacego Korwin Milewskiego. Obraz zaszokował nie tyle roznegliżowanymi ciałami kobiet, co brakiem gustu artysty. Powszechnie uważano, zresztą niesłusznie, że pokazywanie tak złego obrazu w galerii narodowej jest skandalem.
Obraz jednak zasługuje na uwagę, nawet jeżeli jest świadectwem innych preferencji estetycznych niż panujące dzisiaj. Renata Higersberger napisała w katalogu wystawy „Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski”:
w lipcu 1894 Korwin-Milewski umówił się ze znanym fotografem Konradem Brandlem na wykonanie sesji w warszawskiej pracowni Franciszka Żmurki. Fotografa poproszono o utrwalenie sceny, która miała posłużyć za studium kompozycyjne do obrazu zamówionego u Żmurki. Kolekcjoner sam ustawił pozujących mu modeli: malarza ukazanego jako personifikacja Czasu, trzymającego klepsydrę i kosę, nagie modelki uosabiające siedem grzechów głównych oraz starego barda z lirą, będącego symbolicznym grzesznikiem, mierzącym się ze swoją przeszłością.