Myślę, że ten tytuł będzie pojawiał się częściej i dostanie swój dodatkowy indeks porządkowy. Ten tydzień nie należał do udanych. Miałem sporo stresu w pracy. Przeszedłem przez wszystkie swoje stadia. Najpierw zajadanie stresu, później gdy zrobił się poziom krytyczny to żołądek w supełek i musiałem się do jedzenia zmuszać ;) Ostatecznie zrobiłem niewielkie postępy w ujęciu tygodniowym.
Biegać niestety byłem tylko raz i to wczoraj. Niestety poświęciłem więcej pracy w tym tygodniu. Chciałem poświęcić nawet więcej, ale nie kosztem rodziny, więc o bieganiu w tygodniu nie było mowy.
W aspekcie sportowym też czuję, że dochodzę do ściany. Technika więcej i szybciej powoli nie sprawdza się. Chyba potrzebuje zastosować jakiś plan treningowy, który pomoże mi popracować nad wytrzymałością i tempem. i
możecie polecić jakieś kalkulatory online - tudzież dobre plany. Bieg 2-3 razy w tygodniu. Cel 10 km w tempie 6:00 min/km. Wczoraj nie byłem w stanie więcej z siebie wykrzesać.
Mam nadzieję, że uda mi się przebić ścianę w przyszłym tygodniu i uda mi się powitać siódemkę z przodu. Pomimo braków wyraźnych postępów cieszę się, że zacząłem publikować te raporty, bo czuję, że już dawno odbiłbym się od ściany i zmierzał w stronę 83 kg ;)