Każdy ma prawo do podejmowania decyzji o swoim ciele. Nawet jak niekoniecznie są mądre. Ważne tylko by osoba podejmująca decyzję była dobrze poinformowana o skutkach.
W ziołolecznictwie stosuje się często te same substancje co mają te "mafie farmaceutyczne". Tylko, że nie są oczyszczone i przyjemniej wyglądają niż tabletki. Pierwszym z brzegu przykładem jest kora wierzby, cykoria czy daktyle. Wszystkie zawieraja kwas acetylosalicylowy. Taki sam co jest w polopirynie.
Przykro mi, że coraz częściej spotyka się ludzi, którzy podzielają poglad, że medycyna ma "leczyć", ale nie wyleczyć. Zwlaszcza, że istnieje całkiem sporo jednostek chorobowych, gdzie za pomocą jednorazowych interwencji można pozbyć się problemów zdrowotnych.
RE: Kulka rozpaczy