Messor - młoda polska firma, która może nie będzie konkurować z Teslą ale już niebawem ma wejść na polski rynek pojazdów elektrycznych. Celem jest autko, które widzicie na pierwszym zdjęciu a raczej szkicu koncepcyjnym. Można więc powiedzieć, że firma jest w dość wczesnym stadium rozwoju ale plany są ambitne. Transporter elektryczny, klasa L7 co oznacza, że jego masa nie powinna przekroczyć 750kg.
Patrząc na problem zatłoczenia miast i produkcji spalin, dużej ilości usług kurierskich lub tym podobnych pomysł wydaje się być trafiony. Docelowo ładowność do 1,5 t. i dwa miejsca paletowe. Może nie jest to powalający wynik ale takie to auto ma być. Do transportu małej ilości towaru na stosunkowo krótkiej trasie. Niestety nie znana jest jeszcze cena tego pojazdu, konkurencja także nie śpi. We wcześniejszych postach mogliście zobaczyć prototyp w pełni elektrycznego auta od Ursusa. Czyżby Polska miałaby się stać światowym producentem elektrycznych mikrodostawczaków? nie mam nic przeciwko. Z tradycyjnymi nam nie wyszło to może tutaj złapiemy swoją szansę.
Firma jest młodym start-upem co oznacza ciężkie początki ale trzymam kciuki. Szkice wyglądają naprawdę obiecująco. Na ten moment trwają prace nad pierwszym prototypem, podwoziem, nadwoziem, itp. Podobno odbyła się pierwsza jazda próbna co nastraja pozytywnie.
Przejdźmy do strony technicznej. Messor ma wyróżniać się kontrolą przechyłu, sprawdzaniem przeciążenia osi, GPS, komunikacją z użytkownikiem cokolwiek by to znaczyło.
Podsumowując pomimo tego, że projekt jest w powijakach to potencjał dostrzegam spory. Jeżeli nawet celem nie będą kurierzy to na transport wewnątrzzakładowy jest to idealne rozwiązanie. Oczywiście mówimy tu o naprawdę dużych obiektach. Przy zastosowaniu nowoczesnych systemów IT autko ma potencjał także podbić Europę. Trzymam kciuki.
Ciekawa jest jeszcze jedna rzecz przy tego typu autach. To co w tradycyjnych pojazdach nie stanowi problemu w elektrykach może zaskoczyć. Okazuje się, że to co w silnikach konwencjonalnych czyli spalinowych jest uznawane za największy minus stanowi nowe wyzwanie dla inżynierów. Ostatnio natknąłem się na artykuł o niemieckiej flocie pojazdów elektrycznych firmy DHL podajże w Kolonii. Głównym problemem, który zgłaszali użytkownicy okazało się parowanie szyb i niska temperatura w pojeździe. W autach spalinowych występuje oczywiście marnowanie energii która idzie w większości na ciepło. W elektrykach jest problem bo silnik nie wytwarza sam praktycznie żadnej temperatury. Jak wiadomo rozwiązania typu webasto są bardzo prądożerne. Oczywiście w Tesli sobie z tym poradzili ale jeżeli weźmiemy pod uwagę bardziej budżetowe rozwiązania to nie jest już tak kolorowo.
Musimy też się zastanowić jakie szanse ma taki Messor na rynku. Z jednej strony spore, bo rynek aut tego typu i tej wielkości nie jest zbytnio rozbudowany, z drugiej jednak strony jak to się ma do fabryki Volkswagena we Wrześni w Polsce która jest przystosowana w pełni do produkcji aut całkowicie elektrycznych w przyszłości?