LOL
"Jeśli uda mu się zrobić reformy, które zapowiada, zlikwidować korupcję, zatrzymać ruskich, uwolnić gospodarkę, ściągnąć inwestycje, to może zrobić małe zamieszanie na europejskiej arenie"
Nic takiego mu się nie uda, bo Zełeński operuje głównie sloganami, a jego antykorupcyjne reformy uderzają jedynie w sfery wrogich mu oligarchów.
Jako, że operuje hasłami, trudno stwierdzić, co faktycznie zrobi. Na razie, wbrew temu co mówisz, nie tyle zwolnił ludzi Poroszenki z administracji prezydenta, co zastąpił ich swoimi I skupił się na oddawaniu Kołomojskiemu utraconych aktywów.
Swoją drogą, nie wierzę w jakiekolwiek liberalne podejście mieszkańców Ukrainy, oni są po prostu zmęczeni systemem i wybrali sobie antysystemowca.
Problem w tym, że wprowadzenie większej wolności gospodarczej spowoduje w przeciągu kilku lat drastyczny powrót na lewo. Liberalizm jest ok, gdy uczestnicy systemu są sobie równi w szansach. Natomiast system oligarchiczny wrósł w Ukrainę. Jak będziesz konkurować z ludźmi, których aktywa przekraczają produkt krajowy przy powszechnej korupcji i nieformalnych grupach wpływu. Zwykli ludzie, którzy nie wyjadą na zachód, zostaną po raz kolejny przeżuci i wypluci.
Polecam pomieszkać trochę w Kijowie
RE: Do Ukrainy za chlebem