Za gwałt na dziewczynie i udokumentowanie tego na filmie to powinien być kryminał, a nie nagrody i wyróżnienia.
Fantastyczna gra świateł i cieni? Gdzie? Przecież w tym filmie co wpadło w kard to wpadło, bez żadnego zamysłu i przygotowań. Obraz jest fatalny.
Bertolluci po prostu przelał na ekran swoje fantazje seksualne, a że były to czasy rewolucji seksualnej to trafiły one na podatny grunt. Dziś jest to po prostu gniot.
3/10
RE: Moje klasyki #11 – Ostatnie tango w Paryżu (1972)