Rzeczywiście, musiałem wstać lewą nogą, że zacząłem w ten sposób. Nie uważam, żeby wyklęci byli idiotami. Wręcz przeciwnie - byli sprytni bo nie dali się nabrać na zapewnienia komunistów że pozwolą im żyć w spokoju po złożeniu broni. Wizja trzeciej wojny światowej podtrzymywała ich przy życiu. Nigdzie też nie napisałem, że część wyklętych była wspierana przez społeczenstwo. Łupaszko przecież nie rozstawał się ze swoją brygadą. Podałem ten przykład jako potwierdzenie, że w oczach części społeczestwa byli bohaterami których chętnie gościli, ryzykując przy tym własne życie. Wiadomo, że społeczenstwo było podzielone i nie wszyscy chcieli ich przyjąć ze względu na konsekwencje .
RE: Żołnierze „Wyklęci” – polityka historyczna i oszustwo dumy