ummm, jakie znowu masz tam takie dobre na talerzu, mniam.
a teraz Ci opowiem, co sobie pomyślałam patrząc na ten wklejony przez Ciebie znak STOP.
mianowicie, pomyślałam sobie, że znak ten subtelnie informuje o prośbie, by zatrzymać sie, aby nie przeszkadzać konsumującym w pobliżu zwierzętom.
(nie wiem co ja sobie wyobrażałam, jakieś oposy i kuny spożywające na lunch chipsy z marchewki, batoniki orzechowe czy coś)
napisałaś, że w kanadzie czas płynie wolniej, bez pospiechu, wiec wszystko mi sie zgadzało.
przechadzamy sie po ulicach Toronto bez nerwowości, spokojnie.
podziwiamy po drodze posilające się niespiesznie kuny i wiewiórki, z troską mijamy je, nie przerywając im posiłku.
i tak to sie tam wszystko toczy.
spokój harmonia weganizm.
RE: Krótki spacer po Toronto i wege pomysł na obiad