Rozumiem I szanuję przyzwyczajenie zawodowe, wiarę w prawo, ale czy na prawdę wierzysz, że jeśli podkablujesz tego dilera to uchronisz swoje dzieci od narkomanii? W świecie, gdzie w każdym prawie teledysku jara się zioło, śpiewa się o ćpaniu mefedronu itd.
Jedynym co może zwiększyć szanse twoich, moich dzieci jest wyposażenie ich w rzetelną wiedzę o skutkach brania konkretnych narkotyków.
Na miejscu tego dilera pojawią się następni, bo zwyczajnie popyt jest zbyt duży, a premia za ryzyko jest za wysoka. Walka z narkotykami doprowadziła tylko do tego, że ta cała machina nie chce przyznać się do porażki, żeby nie stracić pensji
RE: Skrzywienie zawodowe.