Co roku, gdy uświadamiam sobie, że już kwiecień, przychodzą mi na myśl pierwsze strofy Opowieści kanterberyjskich (które wymieniłem jako ważną dla mnie książke we wpisie o sobie:
Whan that April with his showres soote
The drought of March hath perced to the roote
And bathed every vein in swich licour
Of which vertu engendred is the flowr…
Dzieło Geoffreya Chaucera, czternastowiecznego angielskiego poety, to zbiór historii włożonych w usta grona pielgrzymów udających się do grobu św. Tomasza Becketta. Ruszają z gospody The Tabard, która znajdowała się w Southwark (obecnie jest to dzielnica Londynu).
Sto lat wcześniej św. Tomasz z Akwinu napisał Summę filozoficzną i Summę teologiczną (dokończoną przez jego uczniów). Chaucer zaś podjął się napisania „summy literackiej”. Nie wystarczyło mu zebranie opowieści, chciał wzorem Boccaccia umieścić je w ramach fabularnych. Świadom, że różne fabuły wymagają różnych opowiadaczy, wykreował sytuację, w której zbierają się przedstawiciele wszystkich stanów.
Postaci jest w sumie około trzydzieści: jest i rycerz, i skromny oracz, nie brak rzemieślników, lekarza, damy, uczonego z Oksfordu, a także przedstawicieli duchowieństwa i osób konsekrowanych. Jest to całkiem niezły przekrój społeczeństwa późnośredniowiecznej Anglii.
W poprzek podziałów stanowych idzie inny, bardziej stonowany, podział na osoby żyjące zgodnie ze swoim powołaniem i osoby uchybiające mu w różnym stopniu. Rycerz jest człowiekiem uprzejmym, choć góruje nad resztą stanem. Walczył w obronie chrześcijaństwa przeciwko poganom w dalekich krajach, a na pielgrzymkę udał się zaraz po powrocie z wyprawy. Jest ubrany skromnie, a na jego szatach są widoczne ślady tego, że znajdowały się pod pancerzem. Z kolei jego syn, będący jeszcze giermkiem, nosi się modnie, a jego dotychczasowe doświadczenie wojenne to udział w awanturniczych ekspedycjach w rejony znajdujące się niedaleko od Anglii, np. do Pikardii.
Pleban jest ubogi, jeśli chodzi o stan posiadania, a jego jedynym bogactwem są „święte myśli”. Rozumie niedolę powierzonych jego opiece wiernych i nie ściga ich o dziesięciny. Zajmuje się wykładaniem nauki Chrystusa i Apostołów, którą najpierw stosuje do siebie samego. Z kolei Mnich, który zasadniczo powinien wieść proste życie w swoim klasztorze, wprost neguje zasady życia monastycznego oraz twierdzenia mistrzów duchowych, że zakonnicy nie powinni posiadać mienia ani zajmować się polowaniami. Sam ma dobre konie w stajni, a łowy to jego ulubiony sposób spędzania czasu.
Oracz to wzorzec świętego chrześcijanina stanu chłopskiego. Miłuje Boga i bliźniego, i ochoczo wykonuje swoje zadania. Narrator mówi, że jest bratem Plebana, co moim zdaniem nie musi ograniczać się do biologicznego pokrewieństwa, a nawet bardziej oznacza braterstwo w Chrystusie. Młynarz z kolei podkrada ziarno i lubuje się w karczemnych opowiastkach. Do tego nosi ze sobą miecz i puklerz, zapewne jest też gotów do użycia ich.
Wśród tych postaci znajduje się też narrator, sam będący pielgrzymem — narracja ram jest bowiem pierwszoosobowa. Jest to komiczny „awatar”samego Chaucera. Przytakuje Mnichowi, gdy ten krytykuje zasady mające stanowić fundament jego życia i opowiada poemat heroikomiczny tak niedorzeczny, że współtowarzysze nie pozwalają mu go dokończyć.
Opowieści włożone w usta pielgrzymów to przekrój znanych późnemu średniowieczu gatunków literackich. Każda z nich jest dostosowana do charakteru danej postaci. Rycerz opowiada wzniosły romans rycerski, a Młynarz sprośną historyjkę z gatunku zwanego z francuska fabliau (l.mn. fabliaux). Jest tutaj krótka parodia wizji piekła z Boskiej komedii Dantego, opowiadana przez Doręczyciela, oraz wygłoszone przez Plebana kazanie (w posiadanych przeze mnie wydaniach zamieszczone jest tylko jego streszczenie).
Sytuacja wśród pielgrzymów jest dynamiczna. Bywa, że współtowarzysze nie pozwalają dokończyć opowieści i wchodzą mówiącej w danej chwili postaci w słowo. Niektóre z historii są docinkami w stronę innych pielgrzymów lub odpowiedziami na ich opowiadania.
Zakonnik, reprezentujący jeden z czterech ówczesnych zakonów żebraczych (nie da się określić, który), opowiada o niegodziwym doręczycielu, a Doręczyciel odpłaca się pięknym za nadobne swoim prologiem i opowieścią. Giermek mówi o księżniczce, która, zyskując dar rozumienia mowy ptaków, wysłuchuje skargi rannej sokolicy na niestałość męskiego rodu. Kmieć (ang. franklin) zaraz po tym przytacza historię, w której wszystkie strony wychodzą w miarę honorowo ze skomplikowanej sytuacji spowodowanej ich błędami.
Chaucer nie dokończył swojego dzieła. Nie wszystkim pielgrzymom dane było dojść do głosu. Zbiór zamyka wspomniane wyżej kazanie, napisane w odróżnieniu od reszty tekstu (nie licząc Opowieści o Melibeuszu) prozą, po którym następuje oświadczenie autora podsumowujące całą jego działalność literacką. Odcina się on w nim od swoich utworów „ciążących ku grzechowi” Wśród tego, co zdążyło powstać, mam kilka ulubionych pozycji:
- Opowieść Kapelana Zakonnicy — jest to rozbudowana bajka zwierzęca, której bohaterami są kogut Chanticleer, kura Pertelora i lis Russell. Zaczyna się od dysputy pomiędzy wspomnianą parą kur, w której wykazuje się ona niespotykaną wśród drobiu erudycją.
- Prolog do Opowieści Doręczyciela — to właśnie wspomniana wyżej parodia Dantego, wygłoszona jako replika na wypowiedź Zakonnika. Ostrzegam jednak lojalnie, że to gruby dowcip.
- Opowieść Sługi Kanonika — jest to historia pokazująca, że oszustwo znają wszystkie czasy, tylko jego forma dopasowuje się do realiów danej epoki. Tutaj akurat mowa o zamianie metali nieszlachetnych w złoto.
Jak ktoś czuje się na siłach (ja nie), to może zapoznać się z edycją tekstu średnioangielskiego dostępną w Internecie, np. na stronie Project Gutenberg. Wybór fragmentów obejmujący ogólny wstęp i kilka opowieści ukazał się też w ramach serii Penguin Popular Classics. Niestety, z mojej ulubionej trójki jest tam tylko Opowieść Kapelana Zakonnicy. Sam korzystam z tekstu uwspółcześnionego przez Nevilla Coghilla, również opublikowanego przez wydawnictwo Penguin. Obie wersje udało mi się kupić na rynku krajowym po przystępnej cenie.
Jeśli chodzi o polskie przekłady, to w 1963 r. ukazało się tłumaczenie Heleny Pręczkowskiej. Jego fragmenty można znaleźć tu i ówdzie w różnych wydawnictwach oraz na stronach internetowych (nie zawsze jednak podają autora). Z dostępnością całości może być jednak gorzej — w księgarniach nigdy go nie widziałem, w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie książka ta jest dostępna wyłącznie w czytelni. W 1988 r. ukazała się jako samodzielne wydawnictwo Opowieść Rycerza w przekładzie Przemysława Mroczkowskiego. Jest też przekład Jarosława Zawadzkiego, który według informacji zawartych na jego stronie ma się ukazać w 2021 r. Pod powyższym linkiem można zapoznać się też z fragmentami planowanego wydawnictwa.
Geoffrey Chaucer, Canterbury Tales, wybór, wyd. Penguin, 1996.
Geoffrey Chaucer, Canterbury Tales, tłum. Nevill Coghill, wyd. Penguin, 2003.
Tablica w miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się gospoda The Tabard.
Źródło: Wikimedia Commons