Dlaczego nie są powszechnie stosowane? Ano chociażby z powodu odrzucania ich jako naukowo nieudowodnione. "Białe społeczeństwa" nie mają zaufania do czegoś, czego same sobie nie udowodnią, a przecież naukowcy nie posiadają aparatu poznawczego, do badania tak subtelnych zjawisk jak uczucia, miłość, placebo, uzdrawianie, lewitacja itp. uważane w większości za bzdury. Dlaczego akupunktura działa, choć żaden naukowiec nigdy nie widział kanału energetycznego (meridianu)? Chińskie opisy wspominają, że jest ich 72000. W jaki sposób dotarła do nas wiedza o ich geografii w ciele i miejsca ich przecięć? Przecież są niewidoczne.
Istnieje również klawiterapia, refleksologia, Reiki i wiele innych skutecznie działających metod, które nie są w pełni aplikowane, ze względu na zepchnięcie ich przez naukową medycynę do podziemia. W odróżnieniu od np. Niemiec.
Odpowiedź na to pytanie brzmi - to stan umysłu jest przeszkodą w powszechnym stosowaniu.
Nie stwierdzam, że medycyna klasyczna nie działa - było by wręcz głupim jej odrzucanie. Niestety, w bardzo wielu przypadkach aplikowana jest w celu likwidowania objawów, a nie przyczyn ich powstawania. Do tego dochodzi problem stosowania chemii, która w wielu przypadkach jest przyczyną powstawania następnych problemów, które to próbuje się usuwać przez ordynowanie następnych leków - i tak w kółko Macieju.
Na koniec odpowiedź na pytanie dlaczego środki chemiczne działają na łuszczycę?
Łuszczyca jest chorobą przebiegającą z okresami zaostrzeń i remisji, na razie nie ma możliwości całkowitego jej wyleczenia. Leczenie odbywa się pod ścisłą kontrolą dermatologa.
To ze strony
https://lekarzebezkolejki.pl/blog/luszczyca-czy-mozna-ja-wyleczyc/w-565
A więc można ją zaleczać ale na dzisiaj raczej nie wyleczyć.
Napisałeś cyt.
DNA nie jest jedyną przyczyną, musi wystąpić czynnik aktywujący.
Z drugiej strony trafiłem na tekst
Łuszczyca jest chorobą dziedziczną, tzn. z pokolenia na pokolenie przekazywane są wadliwe geny odpowiedzialne za rozwój choroby. Według przeprowadzonych badań ryzyko zachorowania dziecka na łuszczycę, w przypadku gdy chory jest jeden z jego rodziców, wynosi około 20–25%, gdy chorzy są oboje rodzice – około 60%.
Zródło
W tej sytuacji, jako nieprofesjonalista prostuję, że "promowana" przeze mnie przyczyna łuszczycy nie musi być jedyną i DNA może jednak mieć w tym swój udział. Co nie zmienia faktu, że istnieje nieinwazyjna metoda leczenia (nie zaleczania) stosowana w obcym nam kulturowo rejonie. Jeśli chodzi o przyczyny, to zdecydowanie potwierdzam, że jako być może niejedyna to przylepiona do skóry złośliwa "aktywna energia" nie dająca się wykurzyć chemicznie.
Napisałeś - Mają one wartość historyczną, kulturową, nieraz medyczną (ale zapewne nie w tym znaczeniu w jakim
miał na myśli), jednakże zdarza się, iż ciężko udowodnić naukę, którą przekazują.
Otóż niezupełnie - mają wartość praktyczną - mam w tym osobiste, kilkudziesięcioletnie doświadczenie. Bez oglądania się na opinie świata naukowego.
RE: Paraliż przysenny - czasem go miewam