Zauważ, że główną motywacją w życiu ludzi jest przyjemność, a nie jakby wskazywał rozum - potrzeba. Przyjemności nie da się zaspokoić, ponieważ umysł się lepi do coraz to nowych "zabawek". To taka czarna dziura która wciąga nieostrożnych konsumentów. Nie twierdzę, że przyjemne doznania są złe, lecz niebezpiecznym jest utrata kontroli prowadząca do uzależnień. Jak np. ucieczka do wirtualnych rzeczywistości z życia w realu. Już wcześniej wspominałem, że na ludzkiej słabości jaką jest przedkładanie przeżywania przyjemności nad kontrolą swojego życia (w tym kondycji ciała) żerują producenci i handlowcy wszelkiego rodzaju błyskotek (goowna) przyciągających nasz wzrok. I tak całe życie jesteśmy strzyżeni przez chciwych cwaniaków, co symbolicznie można przedstawić jak kolejkę owieczek do fryzjera. Utrata kontroli na zmysłami jest problemem. Gdyby więcej czasu poświęcać rodzinie, wspólnym spacerom, zabawom, spotkaniom z przyjaciółmi, może ktoś by się zorientował, że takie 5G nie jest aż tak ważne. To popyt wpływa na podaż a nie na odwrót. Ale my kochamy bezrozumną konsumpcję poświęcając jej większość życia, a tych którzy się wyłamują z "systemu konsumpcji" nazywamy często nawiedzonymi.
Oczywiście, sprawa z 5G jest podejrzana, ale tak naprawdę to nikogo to nie interesuje. Nawet tutaj za wpis o budyniu zdobywa 4x więcej głosów, niż traktujący o naprawdę ważne dla nas wszystkich kwestie. Totalne zobojętnienie środowiska jest zniechęcające do jakiejkolwiek dyskusji. Idźmy śladem rosomaka. Zamieszczajmy byle co, byle badziewiate fotki, kumulujmy chciwie pieprzone dolarki, hivy i steemy. Bo o to głównie idzie prawda? Nie o wartości.
RE: 5G moje przemyślenia, manipulacja + przepis.