Cześć! Jakiś czas temu pisałem o planowanych relacjach z wycieczek do Yorku i Lublina. Życie jednak jest bardzo nieprzewidywalne! W ciągu ostatnich 2 miesięcy dużo się działo w moim życiu i skończyło się na tym, że wylądowałem na Filipinach! Będę tutaj rok więc mam nadzieję, że będzie co wrzucać!
Dziś jeden obrazek z wczorajszej wycieczki na niedzielny targ do Legazpi Village. Targ z wszelakim wyborem jedzenia, organiczną żywnością, rękodziełem no i oczywiście tandetną chińszczyzną. Chodziłem między straganami i wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy zobaczyłem stoisko z polskim jedzeniem. Pani przy stoisku zaczepila mnie a gdy powiedziałem, że to fajny zbieg okoliczności, przywitała mnie słowami "dzień dobry". Niestety byłem już przejedzony ale następnym razem postaram się zweryfikować autentyczność pierogów!