Odpowiedź jest prosta – zasięgi, zasięgi i zasięgi.
Wszyscy mają facebooka, a przekonanie kogoś do alternatywy (steem, telegram, signal) jest pieruńsko trudne i często wymaga jakiegoś ultimatum (albo komunikujesz się ze mną za pomocy jednej z miliardów alternatyw, albo wcale).
Pisząc na steem możesz świetnie trafić do ludzi na steem i z pewnością wszyscy użytkownicy (całe pięć osób) będą zachwyceni twoimi postami. Biorąc do ręki facebooka możesz krzyczeć do całego świata.
No i jasne, facebook mocno obcina zasięgi – chyba że ktoś rzuci mu parę srebników, ale to ciągle najlepszy sposób żeby trafić do masowego odbiorcy.
RE: Wojna z Facebookiem