Witam was bardzo serdecznie.
Dziś będzie tez artykuł mocno zakorzeniony w wspomnieniach jednak w tym wypadku nie mam zdjęć a jedynie bilet i kartę wstępu.
Do Kołobrzegu pojechałem w 2008 roku do sanatorium wiec kawał czasu temu. Z mojego miasta jest ponad 660 kilometrów ;) a jedyny pociąg był wtedy o 19.
Jazda pociągiem była spokojna chociaż, przez całe 10 godzin siedziałem w normalnym przedziale i dzięki temu robiłem w nocy maraton rozwiązywania krzyżówek. ( oczywiście w nocy chodziło podejrzani ludzie ale widząc ze ja niczym sowa nie śpię to dawali sobie spokój) w moim przedziale było 5 osób ( 3 kobiety i dwóch mężczyzn i ja. Kiedy ruszył pociąg wszyscy jak na zawołanie usunęli)
Kiedy dojechałem, nie zamówiłem taksówki wolałem iśc na nogach okazało się ze jest to około kilometr od dworca wiec ruszyłem z torba na ramieniu w stronę uzdrowiska które jak się później okazało było zrobione jak hotel.
W hotelu otrzymałem klucz i kartę pobytu i mogłem się wreszcie przespać. Kiedy się obudziłem okazało się, że drugie łóżko jest zajęte przez nowa osobę gdyż mój pokój był dwu osobowy i nawet spoko gościu był. Wtedy miał hmm z 50 lat ale nawet dało się z nim porozmawiać na luzie.
Pobyt był dosyć specyficzny gdyż idąc na śniadanie musiałem patrzeć czy jestem po stronie polskiej czy niemieckiej ( kilka pierwszych dni siadałem na miejsca przeznaczone dla niemieckich gości) śniadanie było zazwyczaj zwykle No chyba ze było się zagranicznym gościem to już było lepsze.
Korzystasz tego hotelu był przerazajacy ale zarazem piękny. Długi niczym w horrorach ale ładnie udekorowany co dało efekt słodkiego przerażenia. Ilekroć wracałem z kolacji a było już ciemno to dziwnie się czułem idąc do swojego pokoju który był na 4 pietrze.
Oczywiście z mojego okna był widok na plaże. Ja nie jestem jakimś fanatykiem płazy, ale powiem ze ładnie się prezentowała plaża :) pewnego dnia do sanatorium zawitała plakat, że odbędzie się koncert. Jako ze tam nie było żadnych rozrywek, postanowiłem pójść. Był to koncert... Feel za co dalej mi wstyd :) to jedna pamiątka z tego hehe
Koncert się odbył amfiteatrze, gdzie co jakiś czas były jakieś występy. O samym koncercie wole przemilczeć chociaż później jeszcze byłem na kabarecie. Cały pobyt w Kołobrzegu dobrze wspominał, pamietam, że na każdym kroku było bardzo dużo ludzi nawet na płazy nie było nawet jak się ruszyć.
Polecam wam jechać chociaż nie byłem już tyle lat to hmm chętnie i sam bym się przekonał na ile się zmienił Kołobrzeg i czy teraz Jest tyle samo bazarów co 2 metry.
To tyle dziekuje za przeczytanie
View this post on TravelFeed for the best experience.